Wiem...
do folderu FIT się nie zaliczają, ale za to ten smaaaak...wart grzechu.
<Jak obiecałam, zwiększyłam dystans joggingu i bez wyrzutów sumienia zajadam się tymi smakołykami>
Ciasteczka są chrupiące- chociaż to zależy od czasu trzymania w piekarniku.
Pierwszą część podpiekłam na chrupiąco, kolejną wyjęłam trochę wcześniej
(już po 12 minutach)
- I przyznaję, że bardziej odpowiada mi ta druga opcja ;)
Smak kawowy, nie gorzki, jednak wyczuwalny. Następnym razem przygotuję z kawy inki, której dodam odrobinę więcej. Wspaniałe do mlecznej kawy <3
