Pokazywanie postów oznaczonych etykietą suszone owoce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą suszone owoce. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 listopada 2015

Grapefruitowe wyzwanie no2

Tak jak obiecałam, kolejna śniadaniowa inspiracja grapefruitowa. Tym razem na wytrawnie ;) Chociaż bardzo podobnie do ostatniej. 
W śniadaniu ważne jest to, aby skomponować wartościowe, odżywcze składniki, które zapewnią nam energię na dobry początek dnia ;) Jeżeli nie lubicie któregoś ze składników, śmiało zamieniajcie je wg. swoich upodobań, pamiętając, że w tym miesiącu króluje grapefruit ! ;) 

bon appétit !

środa, 11 listopada 2015

Płatki z jogurtem z suszonymi owocami

Płatki. 
Najszybsze śniadanie z możliwych. Jednak dzisiaj opcja bez mleka, a z jogurtem naturalnym, dodatkowo z pysznymi suszonymi owocami ! Jesień zdecydowanie zagościła za oknem, także owoców takich jak truskawki, czy maliny na marne szukać w sklepach. Owszem znajdziesz, ale bardziej przypominają plastikowe atrapy, niż soczyste, pachnące owoce. ALE jest sposób ! Latem zamrozić kupione owoce i idealnie nadadzą się do tej inspiracji śniadaniowej. ALBO- zaopatrzyć się w suszone owoce. (Znajdziesz je w sklepach ze zdrową żywnością, czy na stronach internetowych) Są pyszne ! Zainspirowałam się płatkami kupionymi w Aldim, które już miały owoce suszone i faktycznie nie byłoby źle (ponieważ były bardzo smaczne i miały dużo ciekawych składników), jednak ilość cukru w produkcie, zawiodła moje oczekiwania.
 Postanowiłam zrobić moją wersję. :D 
Kupiłam wielozbożowe płatki - bez dodatku cukru, lub ze zmniejszoną ilością cukru (uwierzcie mi, że jak poszukacie- to znajdziecie ;))
Następnie kupiłam kilka gram suszonych malin, truskawek i wiśni. 
I oto co powstało ! 


poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Jaglanka na mleku z suszonymi owocami

Szybka, zdrowa i smaczna ;) Czego chcieć więcej ? Wersja śniadaniowa. 
Z kaszą jaglaną można eksperymentować, nie tylko zajadać się nią podczas obiadu, pyszna jest o każdej porze dnia w różnych odsłonach <3 
Kaszę gotuję zawsze z "nawiązką", a wtedy mam pole do popisu z przysmakami przez kolejne dwa dni ;)